Już 21. W Vancouver. Zaczęły się pechowo – śmiercią jednego z gruzińskich zawodników. W całej tej sytuacji pozytywne były reakcje innych – sportowcy z czarnymi wstążkami podczas ceremonii otwarcia, hołd oddany zmarłemu przez uczestników ceremonii siedzących w loży honorowej. Cała ceremonia była zresztą zorganizowana po mistrzowsku – powitanie przez przedstawicieli autochtonów, przywódcy poszczególnych kanadyjskich plemion zaproszeni do loży honorowej. A potem te wszystkie pokazy światło-dźwięk i mistrzowskie inscenizacje. Mojej uwadze nie uszedł fakt, ze flagę Islamskiej Republiki Iranu niosła kobieta. Zahidżabowana, ale szła z flagą przed mężczyznami. I to jest jeden z tych krajów, który podobno tak tłamsi kobiety i odbiera im prawa. No cóż…
Co do samych emocji sportowych – oczywiście nie brakuje ich na tych igrzyskach. Największe cuda dzieją się na torach biatlonowych. Zawody wygrywają nie faworyci, ale sportowcy wyciągnięci kompletnie z kapelusza. Jak na przykład Kuzmina – Rosjanka, startująca w barwach Słowenii, bo w Rosji nie dostała się do kadry olimpijskiej – i bach, w pierwszych zawodach biatlonowych złoty medal. A Rosjanki, Niemki gdzieś daleko z tyłu.
W Rosji podobno z tego powodu mają lecieć głowy przewodniczącego rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Bo Rosjanie założyli, ze w klasyfikacji medalowej mają być co najmniej czwarci. Na dziś dzień są… na jedenastej pozycji.
To oczywiście i tak lepiej niż Polska, która aktualnie ma tylko dwa medale: srebrny Adama Małysza
oraz Justyny Kowalczyk w biegach narciarskich w sprincie:
Ale przecież i występy innych Polaków (łyżwiarstwo szybkie, saneczkarstwo a przede wszystkim biatlon, gdzie Polacy dali popis swojego wspaniałego przygotowania wczoraj) napawają nadzieją na więcej. A przede wszystkim dowodzą, że z polskim sportem wcale nie jest tak źle. I że mamy z czego byc dumni.
Dzisiaj Adam Małysz skacze kwalifikacje na dużej skoczni (konkurs rozegra się jutro), dzisiaj Justyna Kowalczyk biegnie bieg łączony, w niedzielę biatlon ze startu wspólnego we wtorek nasze dziewczyny biegną jeszcze sztafetę w biatlonie.
Przed olimpiadą spekulowano o pięciu polskich medalach. Jest szansa, zeby to sie spełniło. Trzymamy kciuki!





